Ecodriving na egzaminie


W nowej ustawie zmieniającej Ustawę o Kierujących Pojazdami wniesiono m.in. zmiany dotyczące egzaminu praktycznego. Umieszczono zapisy odwołujące się do zasad ecodrivingu. Egzaminatorzy zgodnie z ustawą muszą wymagać przestrzegania tych zasad na egzaminie państwowym.

ecodriving egzaminWprowadzono dwa zapisy, pierwszy z nich mówi:

Zmiana biegów właściwa dla energooszczędnej jazdy (dotyczy wyłącznie egzaminu państwowego przeprowadzanego w zakresie prawa jazdy kategorii B, B+E, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D i D+E); w zakresie prawa jazdy kategorii B i B+E osoba egzaminowana powinna dokonywać zmiany biegu na wyższy w momencie, kiedy silnik osiągnie od 1800 do 2600 obrotów na minutę, a pierwsze cztery biegi powinny być włączone zanim pojazd osiągnie 50 km/h; w zakresie pozostałych kategorii prawa jazdy osoba egzaminowana powinna utrzymywać prędkość obrotową silnika w zakresie zielonego pola pracy oznaczonego na obrotomierzu pojazdu egzaminacyjnego.

Co moim zdaniem jest niezbyt udanym pomysłem. Rozumiem, że ecodriving itd. ale różne silniki różnie się zachowują i takie a nie inne zmiany biegów mogą wcale nie być najbardziej odpowiednie. Akurat auta egzaminacyjne dadzą sobie radę w tych zakresach, zwłaszcza w sytuacjach mających miejsce na egzaminach. Ale czy zasady egzaminu na prawo jazdy nie powinny się stosować przede wszystkim ogólnymi wytycznymi bezpiecznej i sprawnej jazdy? Jeżeli wyprzedzam TIRa i obroty w trakcie przyspieszania dojdą do 2600 to mam zmieniać bieg na wyższy, czyli niebezpiecznie przedłużyć w ten sposób manewr wyprzedzania, w celu oszczędzenia czterech kropli paliwa i umilenia życia jednej biedronce?

Drugi zapis to:

Korzystanie z momentu obrotowego silnika podczas hamowania – stosowanie hamowania silnikiem (dotyczy wyłącznie egzaminu państwowego przeprowadzanego w zakresie prawa jazdy kategorii B, B+E, C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D i D+E).

Tutaj akurat jak najbardziej się zgadzam. Ucierpią tutaj osoby, które w sytuacji hamowania na długich odcinkach najpierw wciskają pedał sprzęgła.

Przykład: Jedziemy stosunkowo szybko (egzaminowo, czyli 45-50km/h), za 300 metrów widzimy czerwone światło, chcemy więc powoli zwalniać. Jaka powinna być pierwsza reakcja? Odpuszczenie gazu i odpowiednie hamowanie hamulcem, dopiero przy niskiej prędkości i przed zatrzymaniem dorzucamy sprzęgło. Wiele osób od razu wciśnie sprzęgło (co czasem spowoduje, że samochód przyspieszy zamiast zwolnić, a zawsze spowoduje większe spalanie do momentu zatrzymania) i przejedzie w ten sposób niepotrzebnie ‚na luzie’ 200 metrów. Takie zachowanie będzie teraz błędem, a już do tej pory raczej nie jest mile widziane. Często wśród kursantów można też zaobserwować nie tylko zbyt wczesne wciśnięcie sprzęgła, ale nawet zrzucenie biegu na luz w trakcie zwalniania na długim odcinku drogi. Bo tata tak robi. Egzaminator może od razu wpisać błąd. Należy pamiętać, że mówimy o sytuacjach kiedy hamujemy z większych prędkości na dłuższych odległościach.

To samo tyczy się zjeżdżania z wzniesienia. Nie trzymamy w takiej sytuacji przez cały czas sprzęgła. Tylko hamulec. Dużo kursantów ma błędny nawyk nierozłącznego trzymania hamulca razem ze sprzęgłem ZAWSZE. To będzie błąd.

Na ile te zasady będą egzekwowane na egzaminie i jak szczegółowo, to się okaże. Zmiany będą obowiązywać od 2015 roku.

Michał Hozer
CK Szkoła Jazdy Hozer & Kruk